Ibuprom | Dla Niepokonanych

X

ŁAZISKA GRUPA GÓRSKA

Dawid, Michał, Sławek... Co nas łączy? Ta sama PASJA, podobne marzenia, wspólne plany. Jakie? Móc stanąć co roku 1000m wyżej. Kochamy GÓRY!

Głosów: 2268 31 miejsce w rankingu odsłon profilu: 7606
2009-08-24

To już KONIEC

Tak więc mamy 24 sierpnia. Koniec konkursu. Z innej perspektywy patrząc, za miesiąc ruszamy na wyprawę - więc dla nie jest jest to koniec - a prawdziwy początek wielkiej przygody za wielką wodą!

Z tego miejsca pragniemy BARDZO MOCNO PODZIĘKOWAĆ za wsparcie w konkursie, za głosy, które na nas oddaliście!!! Jest to pokazanie jak wiele ludzi trzyma za nas kciuki, za jesteśmy po stokroć wdzięczni;)

Na początku zapowiadało się na prawdę dobrze, poprzeczke umieściliśmy na wysokim poziomie.  Nie mniej jednak 32 miejsce wśród tak wielu wspaniałych pasji i inicjatyw to sukces.

Jeszce raz wielkie DZIĘKI !!!

Z górskim pozdrowieniem:

Sławek, Michał, Dawid

ŁGG

2009-08-12

Przygotowania pełną parą...

Czas szybko ucieka... do wylotu z Polski zostało Nam 45 dni (?!)...  Tak 45 dni...

Oczywiście nie marnujemy go. W międzyczasie wiele się dzieje. Wspinanie na Jurze, w Tatrach i Dolomitach. Dorabianie do wyprawy na wysokościówkach, czy grillując na festynie. Organizacja pobytu w Ekwadorze. Cały cykl szczepień na wszystkie choroby świata... Gromadzenie informacji o Ekwadorze. Zamawianie biletów lotniczych do Barcelony oraz pozostałego transportu. Kompletowanie niezbędnego sprzętu i w końcu przygotowania kondycyjne...

Trzymajcie kciuki!!!

2009-08-01

Mont Blanc (4810 m n.p.m.) zdobyty !!!

Mont Blanc 4810m n.p.m. Mont Blanc 4810m n.p.m.

Dnia 25 czerwca 2008 roku Łaziska Grupa Górska w składzie: Sławek K., Michał S., Dawid S. o godzinie 8:34 stanęła na szczycie Dachu Europy - Mont Blanc (4810 m n.p.m.).

Krótka relacja z wyprawy:

Wspinaczkę rozpoczynamy w miejscowości Les Houches. W poniedziałek 23 czerwca, docieramy skalną granią trudnością porównywalną do wejścia na Rysy, na wysokość 3160m n.p.m. do Tete Rousse, gdzie na śnieżnym plateau lodowca rozkładamy obóz. Następnego dnia pokonujemy jeden z najtrudniejszych odcinków drogi - kuluar Rolling Stones, czyli spadających kamieni, gdzie co chwilę schodzą śnieżne i kamieniste lawiny.

Po ciężkiej wspinaczce w skale i śniegu docieramu do schroniska Gouter 3817m n.p.m. Po 3-godzinnej przerwie na aklimatyzację tego samego dnia docieramy do metalowego schronu Vallot znajdującego się na wysokości 4360m n.p.m. Ból głowy nie daje nam spać, w dodatku strasznie wieje.

O około 4 rano, 25 czerwca, wyruszamy do ataku szczytowego. W trudnym wysokogórskim terenie, przywiązani liną, pokonujemy szczeliny, seraki i nawisy śnieżne. Ciężko złapać oddech. O 8:34 stajemy na szczycie. W tym czasie szczyt zdobywają wyprawy francuskie i turecka. Robimy sobie zdjęcia z flagami, łzy szczęścia, mamy świadomość, że wyżej w Europie wspiąć się nie można! Zaczynamy schodzić.

Ostatkiem sił po 14-godzinnym zejściu jesteśmy na wysokości 2700m n.p.m. w tzw. domku leśnika - Baraque Forestiere. Najtrudniejszym momentem zejścia było pokonanie kuluaru w godzinach popołudniowych - wisieliśmy 2 godziny przywiązani do skały w oczekiwaniu aż ustaną lawiny schodzące co 2-3 minuty.

Był to dla nas ciężki, długi dzień. 26 wieczorem szczęśliwie dostaliśmy się do obozu w Les Houches. Spełniliśmy swoje marzenia i wzbogaciliśmy się o kolejne doświadczenia.

2009-07-27

Zapraszamy!

TV ŁGG TV ŁGG

 Czyli kilka filmów z naszych działalności górsko-wspinaczkowych. Życzymy miłego oglądania!

Zawody wspinaczkowe -Mikołajkowy Bulder Szpil 2008

Mont Blanc - próba zimowego wejścia

Eskapadazzz - tatrzańskie wędrówki

Tatrzańska Zima 2007

2009-07-27

Wulkany Ekwadoru 2009 - opis projektu

Nasze cele Nasze cele
Zasadniczym celem naszego projektu jest: wejście na dwa najwyższe wulkany Ekwadoru: Chimborazo (6310m n.p.m.) - najwyższy szczyt świata licząc od jądra Ziemi oraz Cotopaxi (5897m n.p.m.) - najwyższy czynny wulkan na Ziemi.

Termin wyprawy: wrzesień/październik 2009,

Czas: 3 tygodnie działalności.

Informacje:

Ekwador jest krajem o obszarze połowy Polski. Na niewielkim obszarze można tu znaleźć 30 wulkanów, amazońską dżunglę, ocean z unikalną przyrodą oraz skarby starej inkaskiej cywilizacji. Chimborazo liczący 6310 m n.p.m. jest nie tylko najwyższym wulkanem w Ekwadorze, ale też jednym z najwyższych wulkanów na świecie, a poprzez to, że znajduje się bardzo blisko równika jest najwyższą górą świata licząc od jądra Ziemi. Biorąc pod uwagę odległość od środka Ziemi Chimborazo jest o 2150 metrów wyższy od Mount Everestu. Ciekawe jest także to, że do polowy XIX wieku górę uważano za najwyższą na świecie. Podczas wyprawy spróbujemy zdobyć także innego kolosa Cotopaxi - 5897 m n.p.m., który jest najwyższym czynnym wulkanem świata.

Góry Ekwadoru odznaczają się bardzo nieprzewidywalną pogodą. Generalnie najlepsze miesiące do zdobywania Chimborazo to czerwiec-lipiec oraz grudzień-styczeń. Góra położona jest blisko równika, niemniej jej wysokość zmusza do tego aby być gotowym na niskie temperatury, która nocą oraz w okolicy wierzchołka może spaść do -15 stopni. Wulkany w Ekwadorze często spowite są gęsto mgła zarówno w dzień jak i w nocy. Aby nie pobłądzić konieczne jest wynajęcie lokalnych przewodników, którzy znają znakomicie drogę a także aktualny układ szczelin na lodowcach.

Opis wejścia:

Na szczyt Chimborazo wchodzić będziemy drogą klasyczną, średnio trudną. Jest to śnieżne zbocze o średnim nachyleniu 40 stopni, mogą wystąpić krótkie strome fragmenty. Na Chimborazo występuje czasem większe oblodzenie. Chimborazo jest wygasłym wulkanem, więc nachylenie stoku jest równomierne. Po drodze występują szczeliny, w związku z tym będziemy związani liną. Średnie trudności techniczne czynią z góry doskonały cel dla bardziej ambitnie nastawionych turystów górskich, a także dla alpinistów chcących sprawdzić się na wysokości. Wysokość 6310 m n.p.m. jest jednak wyzwaniem.

Łatwiejsze do wejścia jest Cotopaxi (5897m n .p.m.), które jest równomiernie nachylonym pięknym wulkanem. Nachylenie stoku jest tu mniejsze, natomiast więcej jest szczelin, seraków. Do przejścia niektórych szczelin używamy drabiny. Cotopaxi nie tylko same w sobie jest piękne, droga wejściowa jest jedna z piękniejszych dróg lodowcowych ze względu na ukształtowanie lodowca, natomiast na samym szczycie czeka nas ziejący krater.

Dodatkową trudnością są wydobywające się  z Cotopaxi gazy wulkaniczne, które zmniejszają i tak już niewielką zawartość tlenu w atmosferze. Nikogo raczej nie omija ogólne osłabienie spowodowane wysokością, dość często występują bóle głowy.

Ciekawostka:

Szczyt  Chimborazo jest najdalej oddalonym punktem od centrum Ziemi. Jest to odległość około 2160m większa niż szczyt Mont Everestu. Wynika to z kształtu Ziemi – tzw.geoida. Wierzchołek Chimborazo znajduje się bardzo blisko równika stąd odległość licząc od jądra Ziemi jest największa.

Plan wyjazdu w wielkim skrócie:

- przelot do Quito

- aklimatyzacja na niższych wulkanach jak i sam pobyt w Quito, które znajduje się na wysokości prawie 3000m n.p.m.

- odpoczynek w Quito

- przejazd pod Cotopaxi (4700m)

- rekonesans - wejście na Cotopaxi (5897m)

- najwyższy czynny wulkan świata - przejazd pod Chimborazo (5000m)

- wejście na Chimborazo (6310m) - najwyższy szczyt świata licząc od jądra Ziemi

- powrót do Quito

- przelot do Polski

   
2009-07-27

Życie w dolinach

Niestety pomimo ogromnego zamiłowania do gór, nie można w nich siedzieć non stop. Gdy zjedziemy już w doliny z chęcią dzielimy sie ze znajomymi i nie tylko swoimi przeżyciami. Organizujemy pokazy slajdów, prelekcje ze zdjęciami i filmami z naszych wyjazdów. Nasze zdjęcia można oglądać na  wystawach w domach kultury, bibliotekach itp.

Góry i tematyka z nimi związana działała jak magnes na wielu ludzi, więc nie ma sie co dziwić, że frekwencja zawsze dopisuje. Chcąc to wykorzystać podczas jednego z naszych pokazów przeprowadzilismy licytację czekana, z której fundusze zostały przekazane na Dom Dziecka w Orzeszu.

2009-07-27

Mont Blanc - próba zimowego wejścia

PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPomysł zdobycia najwyższego szczytu Europy zimą pojawił się w maju 2007 po sukcesie Łaziskiej Grupy Górskiej na Grossglocknerze. Wtedy pod nazwą Crazy Climb Team, członkowie obecnej Łaziskiej Grupy Górskiej zdobyli najwyższy szczyt Austrii w paśmie Taurów Wysokich-Grossglockner(3798m n.p.m.). Po austriackim sukcesie, pojawił się pomysł projektu Mont Blanc Winter Expedition 2008. Ostateczna decyzja zapadła w styczniu 2008.Termin, mimo niebezpieczeństwa czekającego na alpinistów w tym czasie, zapadł na marzec 2008, w czasie Świąt Wielkanocnych. Ruszyła machina przygotowań. Ustalono ostateczny skład ekipy wyprawy: Sławek , Michał , Dawid S., Dawid Sz.Po ustaleniu terminu, na dwa miesiące przed wyjazdem Łaziska Grupa Górska weszła w fazę przyspieszonych przygotowań fizycznych i technicznych.Po korzystnym zakończeniu okresu przygotowań przyszedł dzień wyjazdu.Dzień pierwszy 18.03.2008-wtorekWyjazd z Łazisk Górnych. Pełna mobilizacja. Pożegnania z rodziną.Dzień drugi 19.03.2008-środaPo pokonaniu trasy Łaziska Górne - Katowice - Wrocław - Drezno - Norymberga -Strasbourg - Bern - Chamonix (ok.1500km) członkowie ŁGG docierają do stolicy Alp – Chamonix. Dzień mija na zakładaniu obozu pierwszego, w lesie na peryferiach Chamonix. Pogoda w dolinach alpejskich iście wiosenna. Pierwsze trekingi aklimatyzacyjne.

Dzień trzeci 20.03.2008-czwartekPobudka o 5 rano. Pogoda idealna-błękitne niebo. Pierwsza poważna aklimatyzacja przed atakiem szczytowym na Aiquille du Midi (3842). Forma na wysokości niecałych 4tyś. metrów zgodna z oczekiwaniami. Około dziesięciu godzin wspinaczki i długotrwały treking aklimatyzacyjny, przy idealnej pogodzie na tak dużej wysokości rokuje powodzenie wyprawy. Temperatury w granicach –25 do –30 stopni C. Wieczorem powrót do obozu pierwszego. Następnego dnia atak…Dzień czwarty 21.03.2008-piątekOgromne opady śniegu. Ciężko wydostać się z namiotów. Aura nie pozwala na jakiekolwiek działania w terenie górskim. Zagrożenie lawinowe rośnie z każdą godziną... a przecież była już wiosna. Pozostaje zwiedzanie Chamonix - najsłynnniejszego kurortu turystyczno-narciarskiego w Europie.

Dzień piąty 22.03.2008-sobotaMimo 4 stopnia zagrożenia lawinowego zapada decyzja o wyjściu w góry. Idąc drogą klasyczną z miejscowości Les Houches docieramy do wysokości ok.2350m, gdzie zakładamy obóz drugi. Pogoda jest coraz gorsza, gęste opady śniegu, rosnący na sile wiatr, temperatury rzędu –30 stopni. W miejscu założenia obozu, nie jest możliwa wspinaczka w górę, gdyż zapadamy się w śnieg po szyję.

Dzień szósty 23.03.2008-niedzielaNiedziela wielkanocna. Wstawanie na tej wysokości w ogromnym mrozie odbiega od tradycyjnej wielkanocne pobudki, gdzie czeka na nas stół suto zastawiony jedzeniem. Chęć zjedzenia symbolicznego jajka, szybko mija, kiedy ugotowana potrawa w menażce, zaraz zamarza. Śnieg głośno skrzypi pod nogami. Warunki jak i prognozy nie napawają optymizmem. Decyzja o odwrocie. Likwidacja obozów. Zejście do Les Houches.Tego samego dnia lądujemy w Szwajcarii oddalonej 200km od Chamonix. W uroczej miejscowości Zermatt u podnóża Matterhorna zakładamy obóz.Dzień siódmy 24.03.2008- poniedziałekNiepowodzenie na najwyższym szczycie Europy, wzmaga w nas pokonanie bariery 4 tyś metrów. Celem jest Breithorn(4164).Po ciężkiej wspinaczce lodowcem, pokonaniu licznych szczelin śnieżnych i niebezpieczeństw docieramy na Klein Matterhorn(3883). Tam założenie obozu drugiego.Dzień ósmy 25.03.2008-wtorekAtak szczytowy na Breithorn. Pokonując lodowiec, przy samej kopule szczytowej na wysokości 4100 m, mając ledwo 60 m do szczytu, musimy zawrócić. Warunki wcześniej dobre, zmieniają się w koszmarny huragan. Widoczność spada do metra, a temperatura odczuwalna w granicach –45 stopni. Po drodze ma miejsce wypadek, Dawid wpada do szczeliny. Akcja asekuracyjna na szczęście przebiega pomyślnie. Zakończeniu akcji górskiej towarzyszą poważne odmrożenia twarzy.Dzień dziewiąty 26.03.2008- środaPowrót do obozu pierwszego. Pogoda piękna. Na horyzoncie cały czas góra idealna – Matterhorn. Ostatnie przepakowania, leczenie ran na twarzach i powrót. Nie udało się po raz drugi na tej wyprawie, znów plany popsuła pogoda.

Dzień dziesiąty 27.03.2008- czwartekPo pokonaniu 1500km bezpieczny powrót do domu, tą samą drogą.

O mnie

laziskagrpagorska

laziskagrpagorska
Marzenie:

Na chwilę obecną - powodzenie w wyprawie na najwyższe WULKANY EKWADORU. Dlatego właśnie chcemy spróbować swoich szans w tym konkursie. Liczymy na Waszą pomoc!

Tagi:

góry wspinanie cotopaxi chimborazo ekwador łaziska łgg

Adres bloga:
http://laziskagrpagorska.dlaniepokonanych.pl/ Kopiuj i rozsyłaj znajomym.

Zobacz inne blogi